Poczucie własnej wartości to jeden z najpopularniejszych tematów do rozważań psychologicznych i w psychoterapii. Mając zaniżone poczucie własnej wartości popełniamy rozmaite błędy. Czujemy się niedysponowani w stosunku do życia. To powoduje, że uciekamy w nałogi, w złe towarzystwo, w złe związki.

Ktoś, kto staje na starcie i twierdzi, że i tak nie dobiegnie do mety, na ogół rezygnuje - jeśli nie od razu, to po pewnym czasie. Myśli i wątpliwości nie pozwalają mu normalnie funkcjonować. Wątpi w siebie im więcej kroków postawi, im więcej prac zacznie, w im więcej projektów, planów i pomysłów się zaangażuje.

Słomiany zapał - czy to nie echo braku poczucia własnej wartości?

Zasada “aloha” znaczy “miłość”, “współczucie”, ale zaadresowana jest ona przede wszystkim do nas. Do innych także, lecz Huny uczymy się na sobie.

Powtarza się nierzadko, między innymi dzięki pracy, jaką Huna wykonała w naszej kulturze, żeby kochać siebie, że bez pokochania siebie nie można kochać innych. To wszystko prawda.

Jak traktujemy siebie? Jak najgorszych wrogów czy najlepszych przyjaciół? W pierwszym przypadku wysyłamy nieustannie własnym ciałom i umysłom nienawiść, stres, pesymistyczne projekcje. Życzymy sobie wszystkiego, co najgorsze. Oczekujemy wskutek tego samych nieszczęść. Patrzymy na wszystko przez pryzmat Puszki Pandory.

Kiedy mamy się za najlepszych przyjaciół, wspieramy samych siebie. Wspieranie, wzmacnianie siebie to jedna z najistotniejszych czynnością, jaką powinniśmy wykonywać. Pozbawiamy się jednak własnego wsparcia, liczymy wtedy na wsparcie innych. I ono przychodzi, ale okazuje się najczęściej albo krótkotrwałe i niedostateczne, albo złudne i wskutek tego bolesne.

Chodzi o to, żeby nauczyć się bycia swoim najlepszym kumplem. STWÓRZ ZWIĄZEK Z SAMYM SOBĄ, ZANIM WEJDZIESZ W ZWIĄZEK Z DRUGIM CZŁOWIEKIEM. Inaczej nie dowiesz się co to znaczy być w związku, jak funkcjonować w przyjaźni, przebaczeniu, miłości, wsparciu i optymizmie.

Tej lekcji większość z nas nie przeszła, a jednak potworzyła relacje, w których zanim poczucia własnej wartości jest normą. Cierpią obie strony i strona trzecia - dzieci.

Najpierw poznaj siebie, zanim zdecydujesz się na bliskie relacje z innymi. Daj sobie czas na rozwinięcie miłości własnej, na dojrzewanie jako swój najlepszy przyjaciel. Tylko w ten sposób, w odpowiednim momencie, nie od razu, staniesz się gotowy do dzielenia się tym z drugą osobą.

Z pustego nawet Salomon nie naleje. Jeśli “aloha” ma być dzieleniem się siłą energią miłości i radości, to musi ona istnieć w tym, kto następnie zechce się nią dzielić. Dwie kostki losu nigdy nie stworzą ciepła, nawet gdy będą ocierać się o siebie przez całe życie.

Próba kochania siebie przez drugiego człowieka to jeden z najfatalniejszych w skutkach pomysłów, jakie mogą nam przyjść do głowy. Poszukiwanie innych po to, by czuć się kochanym to prosta droga do takiej ilości cierpienia psychicznego, jakiej nie sposób sobie wyobrazić.

  • Sprawdź czy kochasz siebie, tak po prostu - jeśli samo powiedzenie słów “kocham siebie” sprawia, że czujesz się nieswojo, coś z Tobą nie tak, brachu

  • Sprawdź, czy nie szukasz miłości własnej wykorzystując do tego celu innych ludzi - czy nie pragniesz ich obecności tylko dlatego, żeby czuć się zauważanym, docenianym, akceptowanym, wspieranym

  • Stań się swoim najlepszym przyjacielem - taki przyjaciel reaguje wsparciem, kiedy zrobisz coś niewłaściwego, pomaga Ci znaleźć drogę wyjścia a nie deprymuje, potępia, osądza, krytykuje i ocenia

  • Rób rzeczy, które sprawiają Ci frajdę, coś, co lubisz, dzięki czemu wchodzisz w lepszy kontakt z samym sobą i czujesz się dobrze - rób coś tylko dla siebie, sprawiaj sobie prezenty, dawaj nagrody, okazuj sobie dowody miłości

  • Naucz się twórczo spędzać czas w samotności - abyś nigdy próbował być z kimś tylko dlatego, że czujesz się samotny; inaczej samotność będziesz przeżywał we dwoje albo nawet w grupie, co potrafi zniechęcić do Ciebie, nudziarzu, innych

A4 Infociacho