O hunie, szamanizmie hawajskim, wiemy coś na ogół z mało wiarygodnego i niekompletnego źródła, a są nim książki Longa. Wskutek tego przyjęło się uważać hunę za wiedzę tajemną, głoszącą sekretne nauki, które porównuje się z tymi, jakie przekazywać światu miał Jezus Chrystus. Ktoś podchodzący do huny dostrzeże w niej wskutek takiej właśnie propagacji system myślowy, teozoficzny lub szkołę magii.

Właściwe zrozumienie nauki hawajskiej dał dopiero Serge Kahili King, który opisał ją bardzo dosadnie jako niedogmatyczną, absolutnie pragmatyczną, możliwą do stosowania bez wiary.

Taka huna NIE MA POGLĄDÓW. Pogląd nie jest wiedzą ani nie jest prawdą naukową. To przekonanie, na ogół osobiste. Huna zatem nie jest systemem przekonań. To system metod praktycznych.

Wszystkie pojęcia, jakie w niej znajdujemy, odnoszą się DO TEGO I TYLKO DO TEGO, co można odkryć i doświadczyć poprzez stosowanie jej praktyk. Oznacza to, że ktoś, kto nie spróbował huny w praktyce, nigdy nie zrozumie ich tak, jak są one przedstawiane w oryginale.

Na podstawie książek nie można wyrobić sobie właściwych pojęć o hunie. Niezbędne są doświadczenia, które polegają na tym, że krok po kroku, mądrze, korzystając z instrukcji nauczyciela, poruszamy się w kierunku większego doświadczenia i rozwoju umiejętności.

W hunie nie ma w co wierzyć i nie ma czego głosić, jeżeli chodzi o wielkie prawdy metafizyczne czy spirytualistyczne. Wiedza ta ma zastosowanie praktyczne, tak jak mechanika pojazdowa.

Oczywiście mechanik może być wierzący, niewierzący, może sobie filozofować na różne tematy, ale ma się to nijak do jakości i istoty wykonywanej przez niego pracy.

Jeżeli chcesz uczyć się huny, to uprzedzam: nie próbuj przyjmować niczego jako systemu myślowego. Tu nie ma nic do przyjęcia. Wszystko jest do sprawdzenia w ogniu ćwiczeń.

Huna nie jest filozofią, jak to się nieraz spotyka. Filozofia to teoria, to spekulacje, wywody, jakieś założenia. Huna to rzemiosło, tak przedstawia je Serge Kahili King i tylko takie rozumienie pozwala zabezpieczyć hunę przed wypaczeniem i skażeniem filozofią, ezoteryką albo religią.

Huna działa nie wtedy, gdy żywimy jakieś przekonania pod wpływem książek na jej temat. Zestaw siedmiu zasad to nie jest katechizm ani ewangelia, w którą się wierzy. To nie jest wielki duchowy przekaz. Są to absolutnie praktyczne reguły pracy z ciałem, energią i umysłem. Nie mają większego sensu, kiedy studiuje się je teoretycznie. Prawdziwe znaczenie i wartość ukazują tylko wtedy, kiedy pracujemy z metodami.

 

Innymi słowy HUNA NIE MA PRZEKAZU, NIE MA ŻADNEJ FILOZOFII. Jeśli przyjąłeś jakiś przekaz huny lub wyznajesz jakieś jej prawdy, to błądzisz. Narażasz się na jeszcze większe pomieszanie. To wszystko służy tylko i wyłącznie praktyce a refleksje, to sobie można mieć różne, jeżeli zachowujemy je tylko dla siebie i nie staramy się zmieniać według nich świata.

A4 Infociacho