Nie od razu Rzym zbudowano. Rozwój to proces. Chcę jednak w tym momencie wskazać na potrzebę rozwoju w ogóle.

W uzdrawianiu i szamanizmie jest jak wszędzie indziej. Każde rzemiosło można opisać fazami naturalnymi: noworodek, mało dziecko, duże dziecko, młodzież, młody dorosły, starszy dorosły itd.

Nie chodzi o terminy i klasyfikację, ale zrozumienie faktu, że techniki mają prawo, a nawet obowiązek nie działać, że Ty masz prawo, a nawet obowiązek być nieskuteczny, kiedy zaczynasz uczyć się Huny.

Gdybyś był nagle skuteczny, gdybyś po przeczytaniu książki, ukończeniu kursu stał się wykwalifikowany, złamałbyś prawa natury i logiki. Byłbyś dziwny, nienormalny, cudowny.

Na szczęście jest to niemożliwe. Gdyby było inaczej, gdyby każdy po chwili spędzonej nad lekturą lub kilku ćwiczeniach osiągał wysokie poziomy skuteczności, po pewnym czasie nie miałbym klientów i pracy uzdrowiciela i nauczyciela związanego z Huną, do której zdążyłem się już przyzwyczaić.

Nie irytuj się zatem, kiedy Huna nie działa. Musi nie działać. Huna musi nie działać na początku, musi nie działać przypadkowo. To tylko świadczy o jej szlachetnym charakterze.

Coś, co generuje skutki nieprzewidywalne, oderwane od rozwoju i doświadczenia, zakrawa na szaleństwo, koniec końców nie budzi zaufania, może prowadzić do poważnych problemów.

Uganianie się za zjawiskami paranormalnymi jest czymś takim. Oczekiwanie cudów, poleganie na istotach wyższych w sprawach, w których musimy być odpowiedzialni, słuchanie się wróżek itd.

Tak już jest, że człowiek ma coś z lenia. Ciekawe, czy w rzeczywistości zamiast od Simiiformes, nasz gatunek nie wywodzi się z rzędu Pilosa i rodziny Bradypodidae lub Megalonychidae. Patrząc na wiele naszych skłonności i zachowań można śmiało postawić taką tezę.

Wielu z nas osłabia brak cierpliwości. Chcemy wszystkiego nagle, na zawołanie i denerwujemy się, kiedy musimy czekać na efekt. To wada charakteru, która może kosztować nas ponad miarę.

Huna jest trudna, uzdrawianie jest trudne, szamanizm jest trudny. Nie daj się oszukać, że jest inaczej. Potem staje się to łatwe, jeśli chodzi o wyższe stopnie efektywności. Wszystko, co łatwe, na początku jednak jest i musi sprawiać trudność.

Nie ma drogi na skróty. Musisz przejść ją całą - od płaczliwego niemowlęcia, po doświadczonego starca, mistrza.

Jeśli zrezygnujesz na wstępie, ponieważ nie będziesz skuteczny tak, jak oczekiwałeś na podstawie albo kłamstwa marketingowego, albo własnych fanaberii, postąpisz niemądrze.

W Hunie wszystkiego uczysz się na własnej skórze, dosłownie i w przenośni. To właśnie świadczy o szlachetności tej nauki. Nie opieramy się na przypadku, na zdarzy się lub nie zdarzy. Rozwijamy odpowiednie umiejętności od zera, od noworodka.

Twierdzenia, że z Huną i podobnymi metodami jest inaczej, że można iść na skróty, jakąś sekretną ścieżką, że można uaktywnić dzięki ćwiczeniom wielką moc i mądrość, są fałszem. Wierząc w nie nie rozwiniesz się, nie dowiesz się czym jest hawajska wiedza o uzdrawianiu i nie będziesz w niej zupełnie kompetentny. Nawet nie wejdziesz na jej ścieżkę.

  • Sprawdź, czy jesteś dostatecznie cierpliwy, czy nie irytujesz się, ponieważ nie udaje Ci się uzdrowić siebie lub innych

  • Nie spiesz się do efektów, ponieważ kto się spieszy, ten później lub wcale nie dociera do celu (jak w bajce Ezopa o zającu i żółwiu)

  • Daj sobie prawo do bycia nieskutecznym, do uczenia się i wzrastania - nie oczekuj gruszek na wierzbie

  • Nie potępiaj się, nie obwiniaj za brak skuteczności, że jeszcze nie jesteś doświadczony - gdyby babcia miała wąsy, to byłaby dziadkiem, tak już być musi, to naturalne, byłoby cudem gdyby działo się odwrotnie, a Huna z cudami nie ma żadnego związku

A4 Infociacho