Bywa, że problem jest bagatelny, ale czujemy się przytłoczeni nim aż do samej ziemi. Powodem nie jest oczywiście on sam, ale syndrom bycia ofiarą losu.

Można nosić przekonanie, że jesteśmy skazani na porażki, że coś jest z nami nie tak, że nie dajemy rady.

Skąd się to bierze? Moje obserwacje prowadzą do… autorytetów, które wyznajemy. Do naszych olbrzymów, na barkach których chcemy podróżować przez życie.

Nie budujemy swojego życia wokół siebie, ale wokół innych - wokół religii, filozofii, albo naszych mistrzów-nauczycieli.

W porównaniu z kimś, kogo wielbisz, zawsze wychodzisz blado. Problem wprowadza Cię w zakłopotanie i szukasz wtedy oparcia. Myślisz o swoich autorytetach, i przy okazji wyrażasz swoją mniejszość, gorszość, niedołężność.

Na problem reagujesz w ten sposób: co mój autorytet by w tym momencie zrobił? Powinieneś raczej pytać się siebie: co ja mogę z tym zrobić? Jakiego sposobu użyć? Jakiej zdolności? Jakie procesy uruchomić? Od czego się oczyścić?

Poczucie bezradności płynące z uznania kogoś za nadrzędnego w naszym życiu jest źródłem syndromu ofiary losu. Oczywiście, że warto słuchać czyichś porad, ale nie oznacza to, że mamy padać na kolana i bić głową o posadzkę!

Dzisiaj człowiek bez wiedzy, którą zdobywają inni ludzie, będzie bezradny. Nie oznacza to jednak, że ma stawać się niewolnikiem ludzi, ich sługusem i czcicielem.

Huna uczy bardzo dosadnie: cała moc pochodzi z wnętrza. Serge Kahili King często powtarza: buduj pewność. Bez tego nie da się nic osiągnąć.

Musisz poczuć się na tronie własnego życia, a nie u podnóżka. Wszystko, co tylko możliwe, będzie dla Ciebie dostępne, ale pod warunkiem, że zajmiesz centralne, dowodzące miejsce, a nie będziesz trzymał się na tyłach.

Wymaga to od Ciebie obserwacji, analizy, testowania rozwiązań, pogłębiania informacji i umiejętności, lecz to Ty musisz stać się szefem, który ma nad tym wszystkim pieczę.

Nie możesz być osobą, która tylko wykonuje polecenia.

Poleganie na własnej świadomości i doświadczeniu to podstawa. Mając jednak naciągniętą na swoją głowę cudzą głowę, opierasz się na słowach, nie na realiach. Brak Ci korzenia i wydaje Ci się, że każda trudność, z jaką się spotykasz, została Ci dana przez fatum, rzucona jako kłoda pod nogi.

Rób rzeczy, które uznasz za słuszne. Korzystaj ze swojej wiedzy, nie tylko z cudzej. Eksperymentuj. Szybko zaczniesz zauważać, że wcale nie jesteś taki słaby, jak Ci się zdawało, i że możesz więcej, niż przypuszczałeś.

A4 Infociacho